Od osób niepełnosprawnych intelektualnie możemy się uczyć radości życia, szczerości i braku zawiści - powiedzieli eksperci w czwartek, 28 listopada, podczas konferencji prasowej w Warszawie. Okazją do spotkania była premiera książki "Zespół Downa w XXI wieku" wydana przez Stowarzyszenie Rodziców i Opiekunów Osób z Zespołem Downa "Bardziej Kochani".
Dr Barbara Marcinkowska z warszawskiej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej powiedziała, że osoby niepełnosprawne intelektualne wykazują większe umiejętności niż sądziliśmy jeszcze 20 lat temu. Na przykład okazało się, że te, które są upośledzone w umiarkowanym stopniu, potrafią czytać ze zrozumieniem.
- Nie należy jednak od nich oczekiwać zbyt wiele, wprawdzie zdarza się, że wykazują zaskakująco duże umiejętności, ale trzeba pamiętać, że są to jedynie wyjątki - podkreśliła specjalistka.
Dodała, że osoby z zespołem Downa, podobnie jak inni ludzie z niepełnosprawnością intelektualną, wykazują wiele innych cennych zalet, których możemy się od nich uczyć, ale na ogół mało zwraca się na nie uwagę.
Mówiła o tym prof. dr hab. Elżbieta Zakrzewska-Manterys z Uniwersytetu Warszawskiego, matka głęboko upośledzonego Wojtka. Powiedziała, że nie czyta on i nie pisze, ale zarazem podkreśliła, że wartość człowieka nie powinna być mierzona jedynie sukcesem. Jej zdaniem osoby niepełnosprawne intelektualnie są ludźmi, doskonałymi w swoim sposobie bycia, a ich człowieczeństwo jest pełne, a nie tylko częściowe.
Cały artykuł: Eksperci: od niepełnosprawnych intelektualnie uczmy się radości życia - Rynek Zdrowia - rynekzdrowia.pl
piątek, 29 listopada 2013
czwartek, 28 listopada 2013
Debata "Choroba Alzheimera - uczmy się pomagać" - materiały wideo
Są już nagrania wszystkich wystąpień z debaty "Choroba Alzheimera - uczmy się pomagać". Warto posłuchać i zobaczyć:
http://www.rpo.gov.pl/pl/content/konferencja-pt-%E2%80%9Echoroba-alzheimera-%E2%80%93-uczmy-si%C4%99-pomaga%C4%87%E2%80%9D
PS. "Przystanek Alzheimer" uczestniczył w tej debacie (film 11 - 17 minuta)
http://www.rpo.gov.pl/pl/content/konferencja-pt-%E2%80%9Echoroba-alzheimera-%E2%80%93-uczmy-si%C4%99-pomaga%C4%87%E2%80%9D
PS. "Przystanek Alzheimer" uczestniczył w tej debacie (film 11 - 17 minuta)
Najbardziej i najmniej skażone owoce oraz warzywa
EWG (Environmental Working Group) po raz kolejny opublikowała
przewodnik „Zakupy bez pestycydów”. To lista warzyw i owoców najbardziej
nasiąkniętych chemią a także listę owoców i warzyw, w których
pestycydów jest najmniej.
Nie każdy ma dostęp do produktów ekologicznych, ale większość z nas ma możliwość zaopatrywania się w warzywa i owoce na targu czy lokalnym bazarku. Zakupy w supermarkecie powinny być ostatecznością. EWG stwierdza, że „korzyści zdrowotne wynikające z diety bogatej w owoce i warzywa są większe niż ryzyko narażenia na pestycydy”.
Skażona dwunastka 2013:
Źródła:
mindbodygreen.com
ewg.org
hipokrates2012.wordpress.com
Nie każdy ma dostęp do produktów ekologicznych, ale większość z nas ma możliwość zaopatrywania się w warzywa i owoce na targu czy lokalnym bazarku. Zakupy w supermarkecie powinny być ostatecznością. EWG stwierdza, że „korzyści zdrowotne wynikające z diety bogatej w owoce i warzywa są większe niż ryzyko narażenia na pestycydy”.
Skażona dwunastka 2013:
- Jabłka
- Seler
- Pomidory
- Ogórki
- Winogrona
- Ostra papryka
- Nektarynki (importowane)
- Brzoskwinie
- Ziemniaki
- Szpinak
- Truskawki
- Słodka papryka
- Szparagi
- Awokado
- Kapusta
- Melon
- Kukurydza cukrowa
- Bakłażan
- Grejpfrut
- Kiwi
- Mango
- Grzyby
- Cebula
- Papaja
- Ananas
- Groszek (mrożony)
- Słodkie ziemniaki
Źródła:
mindbodygreen.com
ewg.org
hipokrates2012.wordpress.com
Światowy Dzień Osób Niepełnosprawnych i Ich opiekunów - program (Warszawa)
3 grudnia obchodzimy Światowy Dzień Osób Niepełnosprawnych i Ich Opiekunów. Oto, co się będzie działo tego dnia w Warszawie:
PROGRAM:
godz. 10.30 – oficjalne otwarcie
godz. 10.50 – program artystyczny
godz. 9.30 – 14.30 – proste warsztaty plastyczne
Goście indywidualni:
godz. 16.30 – oprowadzanie po Galerii Sztuki XX i XXI wieku z audiodeskrypcją. Spotkanie tłumaczone na język migowy (PJM).
zbiórka w Holu Głównym / ok. 60 minut
Grupy zorganizowane:
Grupy zorganizowane zapraszamy na bezpłatne zajęcia w galeriach stałych Muzeum. Na zajęcia obowiązują zapisy w biurze Stowarzyszenia „Razem dla Niepełnosprawnych” od poniedziałku do czwartku w godz. 8.00–14.30 pod numerem telefonu 22 826 45 49.
Zajęcia rozpoczynają się o godz. 9.30, 11.30, 13.00 i 14.30 i trwają ok. 60 minut.
TEMATY:
W malarskiej pracowni
Co jest potrzebne malarzowi do pracy? Czym jest talent? Gdzie pracuje artysta? Podczas spotkania opowiemy, co każdy malarz powinien wiedzieć o sztuce malowania, jak wygląda pracownia malarska oraz jakich narzędzi używa artysta do tworzenia swoich prac.
O! Matejko!
Obrazy Jana Matejki przedstawiają najważniejsze wydarzenia z historii Polski. Dowiemy się, skąd Matejko czerpał o nich wiedzę i do czego był mu potrzebny „Skarbczyk”. Poznamy rodzinę artysty i ciekawostki z życia Mistrza Jana.
Zagadki muzyczne (zajęcia szczególnie polecane grupom osób z dysfunkcją wzroku)
Czy farbami można namalować dźwięki? Jak malarze przedstawiają muzykę? Wspólnie sprawdzimy, gdzie w Muzeum ukryły się instrumenty muzyczne. Poznamy melodie grane przez aniołów, a potem wspólnie wykonamy koncert, który namalował XVII-wieczny artysta.
Królowie Polski
Podyskutujemy o tym, kim w przeszłości był król i jaka była jego rola w państwie. Poznamy fakty i legendy związane z panowaniem polskich władców ukazanych na obrazach w Muzeum.
Obyczaje staropolskie
Skąd się wzięło przekonanie o pochodzeniu polskiej szlachty od wojowniczych Sarmatów? Czym było liberum veto? Wybrane zabytki sztuki polskiej posłużą nam jako źródło wiedzy o życiu codziennym na polskim dworze.
Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/events/777577925592223/?ref_newsfeed_story_type=regular
PROGRAM:
godz. 10.30 – oficjalne otwarcie
godz. 10.50 – program artystyczny
godz. 9.30 – 14.30 – proste warsztaty plastyczne
Goście indywidualni:
godz. 16.30 – oprowadzanie po Galerii Sztuki XX i XXI wieku z audiodeskrypcją. Spotkanie tłumaczone na język migowy (PJM).
zbiórka w Holu Głównym / ok. 60 minut
Grupy zorganizowane:
Grupy zorganizowane zapraszamy na bezpłatne zajęcia w galeriach stałych Muzeum. Na zajęcia obowiązują zapisy w biurze Stowarzyszenia „Razem dla Niepełnosprawnych” od poniedziałku do czwartku w godz. 8.00–14.30 pod numerem telefonu 22 826 45 49.
Zajęcia rozpoczynają się o godz. 9.30, 11.30, 13.00 i 14.30 i trwają ok. 60 minut.
TEMATY:
W malarskiej pracowni
Co jest potrzebne malarzowi do pracy? Czym jest talent? Gdzie pracuje artysta? Podczas spotkania opowiemy, co każdy malarz powinien wiedzieć o sztuce malowania, jak wygląda pracownia malarska oraz jakich narzędzi używa artysta do tworzenia swoich prac.
O! Matejko!
Obrazy Jana Matejki przedstawiają najważniejsze wydarzenia z historii Polski. Dowiemy się, skąd Matejko czerpał o nich wiedzę i do czego był mu potrzebny „Skarbczyk”. Poznamy rodzinę artysty i ciekawostki z życia Mistrza Jana.
Zagadki muzyczne (zajęcia szczególnie polecane grupom osób z dysfunkcją wzroku)
Czy farbami można namalować dźwięki? Jak malarze przedstawiają muzykę? Wspólnie sprawdzimy, gdzie w Muzeum ukryły się instrumenty muzyczne. Poznamy melodie grane przez aniołów, a potem wspólnie wykonamy koncert, który namalował XVII-wieczny artysta.
Królowie Polski
Podyskutujemy o tym, kim w przeszłości był król i jaka była jego rola w państwie. Poznamy fakty i legendy związane z panowaniem polskich władców ukazanych na obrazach w Muzeum.
Obyczaje staropolskie
Skąd się wzięło przekonanie o pochodzeniu polskiej szlachty od wojowniczych Sarmatów? Czym było liberum veto? Wybrane zabytki sztuki polskiej posłużą nam jako źródło wiedzy o życiu codziennym na polskim dworze.
Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/events/777577925592223/?ref_newsfeed_story_type=regular
Dzisiaj w "Dużym Formacie" wywiad z Tadeuszem Woźniakiem
Ciekawy wywiad z Tadeuszem Woźniakiem między innymi o niepełnosprawności syna:
"Wiele osób myśli, że "Zegarmistrza
światła" napisałem ja. Mnóstwo uważa, że Marek Grechuta, a fani Jacka
Kaczmarskiego, że Kaczmarski. Tymczasem napisał go człowiek, który
przyszedł do mnie w 1969 roku. Włoski przylizane, szary garniturek. Z
Tadeuszem Woźniakiem, piosenkarzem i kompozytorem, rozmawia Katarzyna
Surmiak-Domańska
Niedawno pojawił się w internecie teledysk do twojej nowej piosenki "Mamela". Występuje w nim wasz 17-letni syn Filip.
- Filip jest downem. Mamela, tatela - tak mówi na nas, swoich rodziców. Podpisałem utwór: wykonanie "Zespół Dauna", no i mnóstwo ludzi się obruszyło. Że sobie dworuję z tragedii. A ja specjalnie mówię o Filipie "down", bo chcę to zjawisko oswoić. Oboje z Jolą jesteśmy z Filipem szczęśliwi. Jeśli ktoś nam współczuje, to nas drażni.
Wcześniej nie mówiłeś o niepełnosprawności syna. Co się zmieniło?
- Wcześniej nie miałem do powiedzenia nic ciekawego na ten temat. Teraz mam. Filip po przygnębiających doświadczeniach w szkole integracyjnej trafił wreszcie do szkoły idealnej. To zwykła państwowa podstawówka, w której dyrektor nie boi się przyjmować także uczniów niepełnosprawnych..."
- Filip jest downem. Mamela, tatela - tak mówi na nas, swoich rodziców. Podpisałem utwór: wykonanie "Zespół Dauna", no i mnóstwo ludzi się obruszyło. Że sobie dworuję z tragedii. A ja specjalnie mówię o Filipie "down", bo chcę to zjawisko oswoić. Oboje z Jolą jesteśmy z Filipem szczęśliwi. Jeśli ktoś nam współczuje, to nas drażni.
Wcześniej nie mówiłeś o niepełnosprawności syna. Co się zmieniło?
- Wcześniej nie miałem do powiedzenia nic ciekawego na ten temat. Teraz mam. Filip po przygnębiających doświadczeniach w szkole integracyjnej trafił wreszcie do szkoły idealnej. To zwykła państwowa podstawówka, w której dyrektor nie boi się przyjmować także uczniów niepełnosprawnych..."
Robienie na drutach jest dobre w każdej fazie choroby
Wiadomość ze strony: https://www.facebook.com/dompobytudziennego (warto ją polubić - przyp. admin):
"Tak się składa, że nawet jeśli występuje kilkuletnia przerwa w robieniu na drutach to - jak się już nie raz okazało - można powrócić do tej aktywności i sprawia mnóstwo przyjemności. Badania wykazały, że rytmiczny i powtarzalny charakter robienia na drutach pomaga zredukować stres oraz obniżyć ciśnienie. Co więcej, podczas dziergania wytwarzają się hormony dobrego samopoczucia, czyli serotonina i dopamina."
"Tak się składa, że nawet jeśli występuje kilkuletnia przerwa w robieniu na drutach to - jak się już nie raz okazało - można powrócić do tej aktywności i sprawia mnóstwo przyjemności. Badania wykazały, że rytmiczny i powtarzalny charakter robienia na drutach pomaga zredukować stres oraz obniżyć ciśnienie. Co więcej, podczas dziergania wytwarzają się hormony dobrego samopoczucia, czyli serotonina i dopamina."
Jak naprawdę wygląda ośrodek w Ścinawie
W połowie roku "Polityka" opublikowała artykuł "Zanim zapadnie ostatni as - milionowi Polaków grozi alzheimer" (czytaj: http://przystanekalzheimer.blogspot.com/2013/07/polityka-za-siedem-lat-w-polsce-bedzie.html). Wiele miejsca poświęcono w nim ośrodkowi w Ścinawie. Jak naprawdę wygląda ten ośrodek i ile kosztuje terapia. Oto całkiem świeża, z 16 listopada, relacja, którą znalazłem na http://www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/viewtopic.php?f=15&t=271
"W czwartek wróciłam ze Ścinawy. Więc pisze kilka moich refleksji. Ośrodek położony jest w malej, zapomnianej przez Boga mieścinie. Pora roku - listopad, jeszcze bardziej potęguje uczucie smutku i przygnębienia, jakie się odczuwa przybywając na miejsce. Sam obiekt zlokalizowany jest w dawnym odremontowanym domu dziecku. Wydzielone są: oddziały pacjentów (zamykane cyfrowo), poradnia i diagnostyka oraz administracja, część hotelowa. Miałam okazje pobytu na części mieszkalnej pacjentów. Jest czysto, schludnie, ale smutno, snujący się po korytarzu pacjenci. Korytarze sa puste, tylko na ścianach jakieś obrazki.Byłam tam rano wiec trwały porządkowe prace i higieniczne. Przykro jest zostawić samego kogoś, kto ma świadomość swojej osoby, kto czuje i pragnie... Mam wrażenie i to podkreślał w rozmowie ze mną lekarz psychiatra, że za mało jest personelu, żeby każdemu poświęcić czas z osobna.
Pobyt komercyjny to spory wydatek. 5-dniowa diagnostyka na start kosztuje ponad 2 tys zł. Potem każdy dzień pobytu to 100 zł, trochę taniej jak w sanatorium. Tylko teraz to podopieczni nie wychodzą nawet na podwórko, jest szaro, deszczowo, smutno. Na ile kogo stać, tyle dni pobytu może "zakupić". Moja Mama na prywatny pobyt zostałaby przyjęta, ale w ramach NFZ-nie. Stwierdzono, ze ma zbyt daleko posunięte otępienie, bo w stopniu głębokim (dostała 5 na 30 pkt) i niczego już się nie nauczy!!!.
Mam wrazenie, że personel Ośrodka nastawiony jest przede wszystkim na komercyjne pobyty. Ja miałam umówioną wizytę na 7.11 a potem zmieniłam 13 listopada, a 5 listopada zadzwoniła pani z działu medycznego, że psychiatra nie może mnie przyjąć 7listopada w ramach NFZ. Na to ja, że na 13.11 miałam umówionego neurologa i psychiatrę. Pani zaproponowała że psych w ramach NFZ przyjmie 12 grudnia, co niemożliwe jest ze względów logistycznych, bo mam bardzo daleko. Ja już wtedy 5 listopada wzięłam zwolnienie na opiekę nad mamą w zw. z wyjazdem do Ś. Pani wiec powiedziała, że jedynym sposobem w tym dniu jest wizyta prywatna, za 150 zł. No cóż, wyjścia nie miałam. Pojechałam i neurolog przyjął mamę w ramach NFZ, a psych - ordynator, za 150 zł. Nie ma mowy o kolejce. Ludzie wchodzili jak pan doktor zapraszał do gabinetu, a nie jak to było określone, czasowo. Tak więc każdy powinien zarezerwować sobie więcej czasu na pobyt z podopiecznym. Pobyt hotelowy kosztuje 33 zł od osoby, ze skromnym śniadaniem. Jedliśmy to co mieszkańcy. W pokoju nie ma czajnika, żeby zrobić sobie wieczorem herbatę. Naprzeciwko smutna pizzeria, można więc coś szybkiego odgrzanego w mikrofali zjeść. Panie na portierni są b.uprzejme i udostępnią wrzątek jeśli ma się swój kubek. Nie poganiają z wyjściem z hotelu, nie ma doby hotelowej, to plus, zwłaszcza ważne dla tych z daleka. Moja mama przy wyjeździe ucałowała wszystkich z personelu, kogo po drodze spotkała, a kto okazał jej życzliwość."
"W czwartek wróciłam ze Ścinawy. Więc pisze kilka moich refleksji. Ośrodek położony jest w malej, zapomnianej przez Boga mieścinie. Pora roku - listopad, jeszcze bardziej potęguje uczucie smutku i przygnębienia, jakie się odczuwa przybywając na miejsce. Sam obiekt zlokalizowany jest w dawnym odremontowanym domu dziecku. Wydzielone są: oddziały pacjentów (zamykane cyfrowo), poradnia i diagnostyka oraz administracja, część hotelowa. Miałam okazje pobytu na części mieszkalnej pacjentów. Jest czysto, schludnie, ale smutno, snujący się po korytarzu pacjenci. Korytarze sa puste, tylko na ścianach jakieś obrazki.Byłam tam rano wiec trwały porządkowe prace i higieniczne. Przykro jest zostawić samego kogoś, kto ma świadomość swojej osoby, kto czuje i pragnie... Mam wrażenie i to podkreślał w rozmowie ze mną lekarz psychiatra, że za mało jest personelu, żeby każdemu poświęcić czas z osobna.
Pobyt komercyjny to spory wydatek. 5-dniowa diagnostyka na start kosztuje ponad 2 tys zł. Potem każdy dzień pobytu to 100 zł, trochę taniej jak w sanatorium. Tylko teraz to podopieczni nie wychodzą nawet na podwórko, jest szaro, deszczowo, smutno. Na ile kogo stać, tyle dni pobytu może "zakupić". Moja Mama na prywatny pobyt zostałaby przyjęta, ale w ramach NFZ-nie. Stwierdzono, ze ma zbyt daleko posunięte otępienie, bo w stopniu głębokim (dostała 5 na 30 pkt) i niczego już się nie nauczy!!!.
Mam wrazenie, że personel Ośrodka nastawiony jest przede wszystkim na komercyjne pobyty. Ja miałam umówioną wizytę na 7.11 a potem zmieniłam 13 listopada, a 5 listopada zadzwoniła pani z działu medycznego, że psychiatra nie może mnie przyjąć 7listopada w ramach NFZ. Na to ja, że na 13.11 miałam umówionego neurologa i psychiatrę. Pani zaproponowała że psych w ramach NFZ przyjmie 12 grudnia, co niemożliwe jest ze względów logistycznych, bo mam bardzo daleko. Ja już wtedy 5 listopada wzięłam zwolnienie na opiekę nad mamą w zw. z wyjazdem do Ś. Pani wiec powiedziała, że jedynym sposobem w tym dniu jest wizyta prywatna, za 150 zł. No cóż, wyjścia nie miałam. Pojechałam i neurolog przyjął mamę w ramach NFZ, a psych - ordynator, za 150 zł. Nie ma mowy o kolejce. Ludzie wchodzili jak pan doktor zapraszał do gabinetu, a nie jak to było określone, czasowo. Tak więc każdy powinien zarezerwować sobie więcej czasu na pobyt z podopiecznym. Pobyt hotelowy kosztuje 33 zł od osoby, ze skromnym śniadaniem. Jedliśmy to co mieszkańcy. W pokoju nie ma czajnika, żeby zrobić sobie wieczorem herbatę. Naprzeciwko smutna pizzeria, można więc coś szybkiego odgrzanego w mikrofali zjeść. Panie na portierni są b.uprzejme i udostępnią wrzątek jeśli ma się swój kubek. Nie poganiają z wyjściem z hotelu, nie ma doby hotelowej, to plus, zwłaszcza ważne dla tych z daleka. Moja mama przy wyjeździe ucałowała wszystkich z personelu, kogo po drodze spotkała, a kto okazał jej życzliwość."
Subskrybuj:
Posty (Atom)