środa, 11 czerwca 2014

Joga śmiechu - zaproszenie na 23. spotkanie z cyklu "Przystanek Alzheimer"

- Śmiech jest genialny! Zatem dlaczego tak rzadko korzystamy z tego tak taniego i dostępnego lekarstwa? Śmiech jest uniwersalnym językiem! Zrozumie go i dziecko, i dorosły, niepotrzebne są żarty, używki... Potrafię rozweselić każdego! Wystarczy, że przyprowadzi na sesję swoje ciało! - mówi Karin Lesiak, która poprowadzi 23. spotkanie z cyklu "Przystanek Alzheimer". Tematem będzie "Wykorzystanie jogi śmiechu w pracy z osobami chorymi i ich opiekunami".
Spotkanie odbędzie się w czwartek 26 czerwca w godz. 17.30-19.30 w warszawskim oddziale Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich" (ul. Generała Władysława Andersa 13). Zgłoszenia prosimy przesyłać mailowo na adres: przystanekalzheimer@gmail.com ewentualnie telefonicznie: 600600186. Szkolenie jest bezpłatne. Liczba miejsc ograniczona. Zajęcia przeznaczone są także dla osób chorych.
Czym jest joga śmiechu? Została ona stworzona w 1995 roku w Indiach przez lekarza medycyny dr Madana Katarię. Inspiracją dla niego była książka Normana Cousinsa opisująca przypadek potencjalnie śmiertelnej choroby, której doświadczył autor w 1964 roku. Wtedy odkrył on niezwykłe zalety humoru, śmiechu i pozytywnego nastawienia w pokonywaniu choroby. To zapoczątkowało wiele badań nad śmiechem. Powstała odrębna gałąź nauki - gelotologia. W tej chwili joga śmiechu jest rozpowszechniona na całym świecie.
O prowadzącej zajęcia: Karin Lesiak prowadzi własną działalność gospodarczą, jest matką trójki dzieci (nastolatki). Warszawianka. Nauczyła się cieszyć życiem mimo przeciwności losu. Dostała od ludzi dużo wsparcia w trudnych chwilach.  Dlatego teraz, z ogromnym zaangażowaniem, poprawia nastrój prowadząc sesje jogi śmiechu. Jest liderką z uprawnieniami do organizowania takich zajęć. Prowadzi je w społecznych klubach śmiechu i w ramach wolontariatu: w szpitalach, na oddziałach onkologicznych, w klubach seniorów.
Jeśli chcecie Państwo dowiedzieć się więcej o jodze śmiechu i prowadzącej zajęcia zachęcamy do obejrzenia materiału w TVN24: http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/brzmi-osobliwie-ale-dziala-joga-smiechu-coraz-popularniejsza-w-polsce,370228.html
Polecamy też ten krótki film pokazujący jak śmiech potrafi być zaraźliwy i jak jest nam potrzebny :) http://podaj.to/post/348,1,ten-czlowiek-zaczal-sie-smiac-na-przystanku-nie-uwierzysz-co-sie-stalo-potem.html
Niech to będzie nasze przesłanie: Ten człowiek zaczął się śmiać na przystanku... Na Przystanku Alzheimer! 

sobota, 7 czerwca 2014

Komentarz na temat bezpieczeństwa żywności



Komentarz prof. Dariusza Stępkowskiego na temat bezpieczeństwa żywności:

Opublikowane wcześniej „16 przykazań zdrowego żywienia w profilaktyce choroby Alzheimera” (http://przystanekalzheimer.blogspot.com/2014/05/16-przykazan-diety-antyalzheimerowskiej.html) wywołało komentarze na temat  stopnia, w jakim nasza żywność jest bezpieczna. Moim celem było podanie zdrowo rozsądkowego podejścia do problemu, z jakim każdy z nas może się spotkać.
Generalnie producenci żywności są zobowiązani do przestrzegania norm dotyczących stosowania środków ochrony roślin, lekarstw weterynaryjnych, nawozów itp. Założenie jednakże, że ten system działa w 100% skutecznie jest błędne, zatem co jakiś czas może się  przydarzyć, że kupimy produkty o zawyżonej ilości substancji, w różnym stopniu szkodliwych, pochodzących z procesu produkcji żywności.
Rozsądną strategią jest zatem rozkładanie ryzyka przez zróżnicowanie rodzajów żywności i źródeł pochodzenia, w ten sposób zmniejszając ryzyko kumulacji szkodliwych substancji jednego typu. Wszelkiego typu toksyny mają pewien próg, powyżej którego zaczynają przejawiać szkodliwy wpływ na organizm. Zatem zmniejszając ryzyko kumulacji toksyny, zmniejszamy ryzyko wywołania przez nią szkodliwego działania.
Powyższe rozważania nie świadczą o tym, że nasza żywność jest skażona i są przejawem ostrożnego podejścia do problemu - nie do końca zbadanego - wpływu różnego rodzaju związków chemicznych, używanych w procesie produkcji żywności, na zdrowie. Takie rozważania są konieczne, biorąc pod uwagę nieznane długofalowe skutki używania tych związków.
Niektóre badania pokazują np. że pacjenci alzheimerowscy mają podwyższony poziom metabolitu DDT – pestycydu wycofanego z użycia kilkadziesiąt lat temu. Choroba Alzheimera jest wywoływana przez splot różnych czynników ryzyka wśród, których toksyny mogą mieć swój wkład.

piątek, 6 czerwca 2014

Punkt informacyjno-konsultacyjny i 23. spotkanie z cyklu "Przystanek Alzheimer"

W najbliższą niedzielę, 8 czerwca odbywa się w Parku Sowińskiego (ul. Elekcyjna 17) impreza pod nazwą Wolski Korowód - przegląd ofert pomocowych. W godzinach 14-17, w namiocie Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich", położonym nieopodal sceny, będzie działał punkt informacyjno-konsultacyjny "Przystanku Alzheimer". Dyżurować będą: Piotr Czostkiewicz, dr Małgorzata Musioł i terapeutki z Domu  Dziennego Pobytu Seniora "Millowe Miejsce". Zapraszamy!

Znany jest też już termin i temat kolejnego, 23. spotkania z cyklu "Przystanek Alzheimer". Spotykamy się w czwartek 26 czerwca o godz. 17.30 w siedzibie warszawskiego oddziału Stowarzyszenia "mali bracia Ubogich) przy ul. Andersa 13. Tym razem porozmawiamy o wykorzystaniu jogi śmiechu w pracy z osobami chorymi na otępienia i opiekunami. Zajęcia poprowadzi liderka jogi śmiechu - Karin Lesiak. Zgłoszenia proszę przesyłać na adres: przystanekalzheimer@gmail.com ewentualnie telefonicznie: 600600186. Szkolenie jest bezpłatne, liczba miejsc ograniczona.

niedziela, 1 czerwca 2014

Za 24-godzinną opiekę trzeba zapłacić od kilku do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie

"...W Polsce problem opieki nad starszymi ludźmi został przerzucony prawie w stu procentach na barki ich rodzin. - Są zmuszone do tego, by się nimi zajmować. Często czują się przy tym nadmiernie obciążone - dodała ekspertka. W Unii Europejskiej nie ma kraju, w którym opieka nad osobami starszymi nie byłaby wspierana przez państwo. Jednak u nas ten problem pozostaje niezauważony. - Jesteśmy pod tym względem w ogonie Europy i możliwości skorzystania z profesjonalnej opieki są bardzo ograniczone - podkreśliła Agnieszka Szpara w rozmowie z Romanem Czejarkiem.
Pojawia się przy tym problem pieniędzy i pytanie, kto za to zapłaci? Prywatne usługi są kosztowane. Dla pojedynczej osoby nie do udźwignięcia jest pokrycie kosztów 24-godzinnej opieki nad osobą starszą. - To są straszne pieniądze. Wydatki pomiędzy kilka, a kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie - tłumaczyła ekspertka..."
Więcej: http://www.polskieradio.pl/7/163/Artykul/1130866,Opiekun-do-starszego-czlowieka-pilnie-potrzebny

sobota, 31 maja 2014

16 przykazań diety anty-alzheimerowskiej według prof. Dariusza Stępkowskiego

16 przykazań zdrowego i zdrowo rozsądkowego odżywiania w profilaktyce choroby Alzheimera, innych demencji, nowotworów, cukrzycy, choroby niedokrwiennej serca.
1. Żywność kupujemy różnorodną i od różnych dostawców zmniejszając ryzyko akumulacji w organizmie szkodliwych substancji jednego typu.
2. Kupujemy produkty jak najmniej przetworzone, przygotowując posiłki samemu.
3. Unikamy nadmiaru cukru i soli.
4. Unikamy nadmiaru wędlin ze względu na dużą zawartość chemii i związków potencjalnie rakotwórczych. Dobrym zwyczajem dla miłośników wędlin jest przygotowanie samemu np. pieczonego schabu lub szynki.
5. Unikamy nadmiaru mięsa zwłaszcza tłustego. Stosujemy dużą zmienność rodzajów mięsa i dostawców. Jedzenie tylko drobiu jest naruszeniem 1-go przykazania. Mięso może zawierać duże ilości antybiotyków zwłaszcza drób.
6. Staramy się zastępować mięso rybami – najbardziej cenne odżywczo są ryby morskie dziko żyjące.
7. Jemy dużo surowych warzyw mając na względzie 1-sze przykazanie.
8. Jemy dużo owoców mając na względzie 1-sze przykazanie.
9. Jemy powoli tak aby pozwolić naszemu organizmowi na wysłanie do mózgu informacji o zaspokojeniu głodu.
10. Powinniśmy generalnie jeść mniej niż chcemy.
Całe zestawienie, a także inne, ciekawe materiały autorstwa prof. Dariusza Stępkowskiego znajdziecie Państwo na jego blogu: www.active.waw.pl
Bardzo polecam
Piotr Czostkiewicz

niedziela, 25 maja 2014

"Nawet nie rozpoznając dzieci można je nadal kochać" - recenzja książki "Motyl" Lisy Genovej


„Motyl” jest debiutem literackim Lisy Genovej. Powieść została napisana przez doktora neurobiologii, co w przypadku książki poświęconej chorobie Alzheimera może wydawać się jej atutem. I tak jest w istocie. Wyczuwa się to od samego początku, od momentu wzięcia książki do ręki. Kilka wersów zamieszczonych na stronie tytułowej, w połączeniu z szatą graficzną okładki, sprawia, że ma się ochotę rozpocząć czytanie powieści niemalże natychmiast. Co wywołuje taką reakcję, przykuwającą naszą uwagę? Świat neuronów obumierających potajemnie w głowie Alice. 
„Motyl” jest kolejną powieścią, która wprowadza czytelnika w świat choroby Alzheimera. Jednakże robi to w sposób dotąd niespotykany. Ukazuje oblicza choroby przez pryzmat doświadczeń i przeżyć osoby najbardziej nią dotkniętej. Osoby chorej, sytuując czytelnika w samym środku wydarzeń, które trudno nam sobie, jako obserwatorom z zewnątrz, wyobrazić.  
Lisa Genova postanowiła opowiedzieć o chorobie Alzheimera przyjmując punkt widzenia osoby tracącej stopniowo kontrolę nad życiem i samoświadomością. Taką rolę powierzyła bohaterce swojej powieści, Alice Howland. Ma ona pięćdziesiąt lat, wiedzie szczęśliwe i spełnione życie, wypełnione pasją naukową. Od ponad dwudziestu pięciu lat jest wykładowcą Uniwersytetu na Harvardzie. W trakcie pracy zawodowej dowiodła niejednokrotnie, iż jest wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie. Wykłada psychologię kognitywną. Bada procesy poznawcze i lingwistyczne uwarunkowania. Jest pionierem i cały czas wiodącym autorytetem w zakresie mechanizmów językowych i ich organizacji w odniesieniu do układu nerwowego. Ma wspaniałą kochającą rodzinę, męża u boku i troje dorosłych, samodzielnych dzieci. A także wiele planów na przyszłość, tę zawodową i osobistą, która rozpocznie się po przejściu na emeryturę. 
Nagle uświadamia sobie jednak, że dzieją się z nią bardzo niedobre rzeczy. Doświadcza deficytów pamięci i dezorientacji, które coraz bardziej utrudniają jej codzienne funkcjonowanie. Zaniepokojona trafia na badania specjalistyczne, na oddział zaburzeń pamięci, tu spada na nią cios: diagnoza w postaci choroby Alzheimera o wczesnym początku. 
Alice zdiagnozowana jako pacjentka dotknięta alzheimerem w taki właśnie sposób, będzie w stanie przekazać nam wiele cennych informacji o sobie samej i chorobie, z którą przyjdzie jej się mierzyć, dostarczając czytelnikowi cennej wiedzy w postaci subiektywnych odczuć i doznań. I tu leży sedno powieści „Motyl”, ukazanie czytelnikowi co dzieje się w umyśle osoby chorej, zderzenie go z doświadczeniem i światem, o którym sam nie może mieć pojęcia. Dowiadujemy się, co jest powodem wycofywania się pacjenta dotkniętego alzheimerem, dlaczego przestaje aktywnie uczestniczyć w dyskursach słownych, dlaczego milczy, co czuje na skutek ustawicznych poszukiwań dobrze znanych sobie rzeczy czy miejsc, do których nie potrafi dotrzeć. Dlaczego porzuca nagle pasję czytelniczą lub przestaje oglądać ulubione filmy. Nade wszystko zaś uświadamia nam „błędy”, które popełniamy w dobrej wierze w stosunku do osoby chorej. Krzywdzące i pełne cierpienia może być niewinne z pozoru zdanie: „Czy pani zrozumiała kontekst wypowiedzi?" Albo kłótnia bliskich członków rodziny odnośnie losu osoby chorej w tonie pomijającym jej obecność i świadomość sytuacji. Takich opisów w powieści znajdziemy wiele. Dzięki nim „Motyl” staje się wzruszającą, pełną ciepła, a zarazem wiarygodną podróżą w głąb choroby Alzheimera, ukazując jej wielorakie uwarunkowania i zdradliwe oblicza, bo - jak mówi Alice - chorobie Alzheimera nie można ufać. 
Powieść spełnia znakomicie swoją funkcję poznawczą, uposaża czytelnika we współczesną wiedzę, jaką dysponuje medycyna i świat badań naukowych. Kreśli pełnowymiarowy obraz choroby i dodaje wiedzę świeżo odkrytą. Są nią kognitywne deficyty związane z dysfunkcją synaps, jako podłożem demencji.  
Zwraca także uwagę na kilka nader ważnych kwestii. Porusza problematykę diagnostyki, od której tak wiele zależy i uwrażliwia nas na wczesne symptomy choroby. Bardzo ważna jest świadomość wczesnych objawów i symptomów, podobnie jak wczesna trafnie postawiona diagnoza, mówi nam Lisa Genova. W przypadku osób o wczesnym początku Alzheimera, taka diagnostyka jest dla nich bezcenna. Im szybciej zostanie postawiona, tym większą mają szansę na zatrzymanie procesów neurodegeneracyjnych zachodzących w ich umysłach. Co się z tym wiąże, wiemy aż nazbyt dobrze. Leki stabilizujące hamują rozwój choroby w jej początkowej fazie. Diagnostyka, przez którą przechodzi Alice została ukazana w powieści jako wzorcowa i potraktowana jako egzemplifikacja procesu, który powinien mieć miejsce zawsze. Niestety, w rzeczywistości bywa z tym różnie. Symptomy demencji o wczesnym początku przypisuje się innym jednostkom chorobowym, myli je często z depresją czy, jak ma to miejsce w powieści, z menopauzą lub stresem. 
Obok diagnostyki, czy raczej procesu postawienia właściwej diagnozy, powieść uwrażliwia nas na jeszcze jeden, równie ważny problem: mianowicie brak grup wsparcia adresowanych do osób chorych. Przyzwyczailiśmy się do obecności grup wsparcia przeznaczonych dla opiekunów, nie uwzględniając, a może bardziej, nie dostrzegając takiej potrzeby u chorego. W pewnym momencie Alice szuka wsparcia u osób dotkniętych tym samym co ona problemem, uświadamia sobie bowiem coraz większą przepaść, jaka wyrasta pomiędzy nią i jej bliskimi. Czuje się pomijana i po prostu nie rozumiana. Zdaje sobie sprawę, iż pomoc może uzyskać jedynie od osób dotkniętych tym samym problemem. I tak właśnie puentuje swoje pierwsze z nimi spotkanie: "Wreszcie poczułam, że jestem normalna".  
„Motyl” ukazuje także, poza różnymi punktami odniesienia, samotność i izolację osób dotkniętych tą chorobą. Szkarłatna litera symbolizująca od wieków wykluczenie społeczne i napiętnowanie przybiera tutaj łagodną postać motyla, który wyłania się w licznych odniesieniach kontekstualnych, przypisany do życiowych doświadczeń Alice. Ten piękny, ulotny symbol staje się ostatecznie wyrazem woli bohaterki powieści. Alice zakłada na swoim komputerze folder o takiej właśnie nazwie, traktując go jako drogowskaz dla samej siebie, w momencie, gdy utraci władze poznawcze w stopniu, w którym nigdy by nie chciała. 
Ogromny urok powieści, mimo problematyki, jaką porusza, przejawia się w sposobie opisu i całościowym potraktowaniu tematu. Książka poza wiedzą wnosi optymizm i dodaje otuchy wszystkim, dla których choroba Alzheimera nie pozostaje anonimowa. Snując rozważania daleko bardziej wykraczające poza naukowe dyskursy. Alice jako naukowiec o analitycznym umyśle, a także znawca przedmiotu, stawia sobie osobiste pytania o naturę człowieczeństwa. Czy jej człowieczeństwo zniknie wraz z jej pamięcią, czy też jest czymś więcej, wykraczającym poza procesy intelektualne i pamięć o sobie samej? Co pozostanie? Im bardziej usuwa się jej grunt pod nogami, traci swoje własne ja, odkrywa, że to coś więcej. Jeżeli nie będzie już rozpoznawała swoich dzieci, jest przeświadczona o tym, że mimo wszystko będzie je nadal kochała. 
Książka umożliwia każdemu, kto po nią sięgnie, odkrycie kruchej wrażliwości, drzemiącej w każdym z nas. Niczym szklany słoik wypełniony kolorowymi motylami. Warto po nią sięgnąć, by poczuć swoje emocje, a zwłaszcza emocje osoby chorej.
dr Małgorzata Musioł

Profilaktykę choroby Alzheimera trzeba prowadzić od wczesnego dzieciństwa - wywiad z prof. Dariuszem Stępkowskim



Rozmowa z dr hab.  Dariuszem Stępkowskim z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN w Warszawie (wywiadu udzielono red. Ewie Niedziałek-Szelidze z Radia Rzeszów po wykładzie w Rzeszowie 27-go lutego 2014)

Panie profesorze jakie zmiany zachodzą w mózgu w momencie, kiedy ujawnia się choroba Alzheimera?

Od pojawienia się pierwszych zmian w mózgu  do objawów  choroby mija czasem nawet 20-30 lat.  Są one nieuchwytne, pacjent ani jego otoczenie nie zdają sobie z tego sprawy. To subtelne, drobne zmiany prowadzące początkowo do drobnych kłopotów z pamięcią. Potem proces utraty zdolności zapamiętywania i zdolności poznawczych posuwa się u różnych pacjentów z różną prędkością w kierunku coraz większych ubytków sprawności poznawczej. Postępujący proces neurodegeneracji prowadzi do demencji i śmierci pacjenta.

Jakie zmiany biochemiczne wywołują te procesy?

Nie jesteśmy do końca pewni od czego zaczyna się ta choroba. To jest szereg różnego rodzaju zmian, prowadzących w efekcie do gromadzenia się beta amyloidu. Beta amyloid  jest  to mały fragment białka APP, który gromadzi się w nadmiarze w mózgu pacjenta i ma destrukcyjny wpływ  na funkcjonowanie komórek nerwowych. Beta amyloid jest obecny u wszystkich ludzi. Powstaje z białka prekursorowego beta amyloidu (APP), w wyniku fragmentacji dokonywanej przez zespół kilku enzymów. Proces ten jest obecnie dobrze rozpoznany i do pewnego stopnia jesteśmy w stanie na niego wpływać. Jednakże w wielu badaniach stwierdzono, że zahamowanie go nie jest wystarczające do modyfikowania przebiegu choroby.

Czy nauka rozpoznała już ten mechanizm, dlaczego tak się dzieje?

Do końca nie jest rozpoznane czy beta amyloid jest nam potrzebny czy nie. U osób chorych występuje w nadmiarze, co świadczy o rozregulowaniu pewnych mechanizmów, jakie występują u zdrowego człowieka. Geny około trzech tysięcy białek, z ponad dwudziestu tysięcy jakie posiada każda komórka organizmu człowieka, ulegają zmianom ekspresji w wyniku zmian prowadzących do choroby (w stosunku do ludzi zdrowych). To prowadzi do zmian ilościowych w tak zwanym proteomie i problemów logistycznych manifestujących się powstaniem nadmiaru beta amyloidu i kilku następujących po tym jeszcze innych procesów patologicznych prowadzących wspólnie do problemów ze złym funkcjonowaniem mózgu.

Co ma większy wpływ na powstawanie choroby Alzheimera czynniki zewnętrzne, czy genetyka?

Choroba Alzheimera występuje w dwóch postaciach. Jedna jest typowo genetyczna, to jest wczesna odmiana choroby Alzheimera, dotyczy około 3 procent wszystkich pacjentów. Występują w niej mutacje białek systemu produkcji beta amyloidu prowadzące do bardziej efektywnego powstawania beta amyloidu. Pozostałe 97 procent to jest późna odmiana tej choroby, czasami nazywana sporadyczną. Obecnie wyróżnionych jest około 20 genów podatności na tę formę choroby. Według badań jakie przeprowadzono na populacji mieszkańców Stanów Zjednoczonych, u 75 procent badanych obecny jest przynajmniej jeden z tych genów. Nosicielstwo genu nie musi jednak objawić się chorobą, bowiem do tego muszą się dołączyć czynniki zewnętrzne. Jak szacuje się, ta podatność genetyczna jest odpowiedzialna za 35 procent ryzyka zachorowania, a 65 procent to są modyfikowalne czynniki ryzyka, głównie związane ze stylem życia.

 Jakie czynniki ryzyka związane ze stylem życia wpływają na rozwój  tej choroby?

Wymieniłbym tu cztery czynniki, brak aktywności  fizycznej, umysłowej, brak szerokich kontaktów społecznych oraz dietę.
Jak wspomniałem, choroba zaczyna się kilkadziesiąt lat wcześniej i ciągnie się bezobjawowo przez lata, ale wpływ na rozpoczęcie się tych bezobjawowych procesów chorobowych mają jeszcze wcześniejsze okresy życia, najważniejsze jest dzieciństwo, a nawet okres płodowy życia. Dlatego profilaktykę trzeba prowadzić już od wczesnego dzieciństwa, nawet okresu prenatalnego. Obecnie trwają badania jakie środki profilaktyki powinny być stosowane w tych okresach życia. Spośród wymienionych czynników ryzyka dieta wydaje się być najważniejsza w początkach życia. Pozostałe wspomniane czynniki stają się bardziej istotne w okresach późniejszych.

Skoncentrujmy się więc na diecie, bo to ona była tematem Pana wykładu w Rzeszowie. Jaka dieta jest optymalna w profilaktyce choroby Alzheimera?

Jak dotąd nie wymyślono nic lepszego niż dieta śródziemnomorska.  A więc dużo warzyw i owoców, mało tłuszczów zwierzęcych, oliwa z oliwek, dużo ryb, owoców morza i bardzo umiarkowane ilości alkoholu. Dieta śródziemnomorska ze względu na klimat, gdzie występuje w sposób naturalny, jest też uzupełniona o witaminę D3, która powstaje w skórze pod wpływem działania promieni słonecznych. Witamina D3  ma duży wpływ na profilaktykę  różnych chorób, w tym także jak dowodzą badania, choroby Alzheimera. Dlatego warto, oczywiście z umiarem korzystać z kąpieli słonecznych, które mają dodatkowo bardzo dobry wpływ na poprawę nastroju, zwłaszcza osób w podeszłym wieku. 15-30 min ekspozycji przedramion i twarzy na promienie słoneczne w dni słoneczne na naszej szerokości geograficznej nie powinno grozić zmianami nowotworowymi skóry przy zapewnieniu odpowiedniej podaży witaminy D3. W zimie warto suplementować dietę tą witaminą.

Na koniec chciałam jeszcze zapytać o to, na jakim etapie są badania nad opracowaniem jakiegoś leku na Alzheimera?

Do tej pory, mimo bardzo licznych badan klinicznych nie udało się znaleźć specyfiku o dużej skuteczności. Moim zdaniem dowodzi to potrzeby działania wieloczynnikowego, Trzeba współdziałać  różnymi substancjami z tą siecią dwudziestuparutysięcy białek, które oddziałują ze sobą w bardzo skomplikowany sposób. Jeśli mamy zaburzenie dużego obszaru tej sieci, jak wcześniej wspomniałem około trzech tysięcy białek jest zaburzonych, to trzeba znaleźć główne białka, które sterują pracą tej trzytysięcznej populacji białek i na nie działać synergistycznie. Jest ich prawdopodobnie od kilku do kilkunastu. Do tej grupy należą też zapewne niektóre z białek kodowanych przez geny podatności, których jest około 20-tu. Spośród nich tylko kilka ma znaczące  znaczenie dla zwiększenia ryzyka rozwoju choroby (wzrost ryzyka powyżej 5%). Dlaczego tyle miejsca poświęciłem w moim wykładzie diecie, otóż dieta z natury rzeczy działa na nasz organizm wieloczynnikowo i przez umiejętne skomponowanie proporcji i ilości poszczególnych makro- i mikroskładników może przesterować działanie sieci wewnątrzkomórkowej w kierunku przywrócenia właściwej równowagi dynamicznej naszego organizmu na poziomie komórek i na wyższych poziomach jego organizacji. 

Dr hab. Dariusz Stępkowski prof. nadzwyczajny jest autorem ponad 40-tu publikacji naukowych w czasopismach o zasięgu międzynarodowym. Jego zainteresowania naukowe obejmują: białka motoryczne, molekularne mechanizmy prowadzące do chorób prionowych i innych chorób związanych z agregacją białek jak choroba Alzheimera, Parkinsona i Huntingtona oraz projektowania leków hamujących niepożądaną agregację białek - amyloidogenezę. Ostatnio prowadzi też badania nad wpływem różnych czynników ryzyka na podatność  populacji na chorobę Alzheimera.