niedziela, 10 sierpnia 2014

Matka Krystyna od seniorów. Wywiad z autorką akcji "Pokolenie 1600"

Krystynę poznałem kilka lat temu. Zajmowała się promocją spektakli teatralnych i produkcji telewizyjnych. Wszędzie było jej pełno. Współpracowała z wieloma teatrami, instytucjami kulturalnymi i organizacjami pozarządowymi. Cała Kryśka. W końcu trafiła do fundacji Senior Economicus. I zajęła się na dobre.... starszymi ludźmi. Dziś oddaje się sprawom dotyczącym polskich emerytów. Ba, oddała się temu tak bardzo, że akcja "Pokolenie 1600" jest dziś temat rozmów międzypokoleniowym.

Tomasz Golonko: Samotność jest…

Krystyna Lewenfisz-Kulesza: Okrutna. W każdym wieku, nie ma znaczenia czy masz lat dwadzieścia czy siedemdziesiąt. To jest bardzo przykre doświadczyć samotności. A tacy są polscy emeryci - samotni. Dlatego kwota 1600 złotych, o której rozmawiamy i od której pochodzi nazwa akcji „Pokolenie 1600” jest tylko punktem wyjścia. Bo okazało się, że oprócz braku pieniędzy, polski senior boryka się z samotnością, zamyka się po przejściu na emeryturę w domu. Do tego dochodzą problemy zdrowotne. Dam Ci prosty przykład: Jak dziecko jest chore, to do jakiego lekarza się z nim idzie?

Do pediatry.

A osoba starsza, gdy choruje, powinna pójść do geriatry. Ale prawie wszystkie oddziały geriatryczne zostały w naszym kraju zlikwidowane. I to jest kolejny temat, który chcę poruszyć.

Od kiedy pracujesz w fundacji i zajmujesz się seniorami?

Od grudnia zeszłego roku.

Ile to jest 1600 złotych?

Mówimy o 1600 brutto, czyli średnia polska krajowa. Bo, od emerytury pobierane są podatki. Więc jest to 1436 złotych „na rękę” i powiem ci, że wyżyć z tego jest bardzo ciężko.

Czyli brakuje. Ile?

Obliczaliśmy to z Rafałem Betlejewskim z radia RDC i myślę, że np. dodatkowy tysiąc złotych byłby dla emeryta zbawienny, ratowałby go.

Przed głodem?

Tak. Niekiedy luksusem staje się samo jedzenie. Kino czy wyjście do teatru w ogóle nie wchodzą w grę. Książki także. I zauważ, że to powoduje kolejne wykluczenie, a przecież już samo pójście na emeryturę w jakiś sposób wyklucza, bo przestaje się chodzić do pracy, być potrzebnym, ważnym. Swoją drogą, to właśnie emerytura powinna być czasem „na kulturę”. To teraz teatr, książka czy kino powinno być normą. Brzmi egzotycznie, ale chyba tylko w naszym kraju.

Jest aż tak źle?

Są emeryci, których nie stać na czynsz. I co się robi z takim niewypłacalnym emerytem? Wywala się go z domu. A ja uważam, że zanim się kogoś pozbawi dachu nad głową, powinno się dać mu szansę. Proszę temu panu czy pani zaoferować pracę. Na przykład pomoc w utrzymaniu porządku w kamienicy czy na osiedlu. Jeżeli się okaże to niemożliwe, to szukać innego rozwiązania. Ale nie wyrzucać ludzi na bruk.

Pozbywanie się problemu?

Trochę tak. W Polsce jest obecnie 9 milionów emerytów. W 2035 będzie nas 12 milionów i nie można zapominać o tak licznej grupie społecznej. Politycy zachowują się właśnie tak, jakby to był problem, niewygodny, który zamiata się pod dywan i udaje, że go nie ma. U nas, w naszym kraju, na ustawy dotyczące emerytów czeka się wiele lat! Mówi się o różnych rozwiązaniach, które od lat funkcjonują na świecie. Są kasy zapomogowo-pożyczkowe. Można uwolnić środki z nieruchomości, ale co z tego, jeśli nie ma ustawy regulującej interesy seniorów.

Obecnie ustawy są na etapie prac… trwa to ponad cztery lata i…końca nie widać. A przecież skoro wiemy, że kwoty emerytur są za niskie, to wszystkim nam powinno zależeć, aby były systemowe rozwiązania pozwalające ludziom starszym godnie żyć. Powinni mieć różne możliwości, aby móc decydować o swojej przyszłości. Ale warunkiem jest ich bezpieczeństwo, które gwarantowałyby ustawy. Młodzi ludzi mogą czekać, ale emeryt …nie. Wiadomo dlaczego.

Znalazłaś odpowiedź, dlaczego tak się dzieje?

Nie. Ale znajdę.

Ktoś powie: można załapać się na coś „za darmo”.

Tak, to też jest straszne myślenie, które w naszym kraju ma się dobrze. Te „darmowe” przyczepiło się do emerytów i tak zostało. Zamiast być powodem do wstydu, u nas traktuje się to w formie super oferty. Darmowa książka, poczęstunek, pokaz garnków, z których potem są tylko problemy... Super oferta, okazuje się super oszustwem.

Albo inaczej: przy kasie można dokonać wyboru, czegoś nie kupić.

Wiesz, jak temat biedy w Polsce jest tematem wstydliwym? Te sytuacje, gdy senior stoi w kasie i musi, podkreślam MUSI wybierać, rezygnować z zakupów, bo go najnormalniej w świecie nie stać, są dla tego seniora upokarzające. Student obróci sytuację w żart. Emeryt nie, bo wszyscy wiedzą, dlaczego do takiej sytuacji dochodzi. Dlaczego musi rezygnować.

Dlaczego?

Bo emeryci są biedni.

W kogo uderzasz?

W nikogo, naprawdę. Chcę tylko uświadomić osobom, decyzyjnym, że wszyscy będziemy starzy.

Jak tę biedę przechytrzyć?

Wpadliśmy na pomysł, aby założyć spółdzielnię, gdzie każdy wnosi to, co potrafi. Jedna pani szyje, druga gotuje. Może uda się założyć klub POKOLENIE 1600, taki jak klubokawiarnie dla dzieci? I na przykład oferować domowe obiady, dostarczać je do biur. Dlaczego by nie zaangażować emerytów właśnie do takiej pracy?

Cały wywiad: http://natemat.pl/112729,matka-krystyna-od-seniorow-wywiad-z-autorka-akcji-pokolenie-1600

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz