wtorek, 9 lipca 2013

Bardzo ciekawy artykuł, gorąco polecam

"Matka Krzysztofa cierpi na zaawansowaną chorobę Alzheimera. Nie można jej zostawiać samej – odkręca gaz w kuchence i zapomina go zapalić, wychodzi na spacer i błąka się po ulicach. Krzysztof i jego żona Anka pracowali, nieźle zarabiali. Wynajęli opiekunkę. Kiedyś Krzysztof wrócił wcześniej z firmy i zastał taką sytuację: opiekunka ogląda telewizję, a mama leży nieprzytomna – przewróciła się w łazience i rozbiła sobie głowę. Po tym doświadczeniu rodzina ustaliła, że Anka zrezygnuje z pracy.
Urzędnicy stwierdzili, że synowej nie należy się świadczenie na opiekę nad teściową.
- Budżet domowy strasznie nam się skurczył – mówi Anka. – A przecież mamy dwoje dorastających dzieci! Nie chcę nawet myśleć o tym, ile wyniesie kiedyś moja emerytura…       
Sam Donald Tusk powiedział we wrześniu 2011 roku, że osoby opiekujące się całodobowo chorymi, niepełnosprawnymi lub starszym członkami rodziny powinny otrzymywać za to ekwiwalent „w wysokości zbliżonej do niskiej pensji, a nie taki skromny zasiłek”.
- Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych kilku lat dojdziemy do pułapu płacy minimalnej dla tych wszystkich, którzy poświęcają swoje życie, nie mogą pracować, a raczej muszą pozostać non stop przy chorym – obiecał wtedy premier. Dodał, że każdy, kto opiekuje się niepełnosprawnym u siebie w domu, odciąża w ten sposób państwo od kosztów.
Było to jednak w okresie kampanii wyborczej".
Cały artykuł:
http://biznes.onet.pl/kto-daje-i-odbiera,18493,5555675,5419805,449,news-detal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz