poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Ciekawy reportaż w "Dużym Formacie"

Co prawda o pacjentach onkologicznych, ale warto przeczytać:
nie można zaczynać żałoby jeszcze przed śmiercią, człowiek chory to nie jest trup. Bije mu serce? Bije. To niech mu bije do różnych spraw, do małych i dużych. Położycie waszych bliskich do łóżka, wepchniecie im różaniec do ręki, to umrą. Chcą się upić raz jeszcze? Niech się upiją. Kac na drugi dzień ich nie zabije. Zresztą czym jest kac w porównaniu z rakiem? I jeszcze mówi o hospicjum. Że tam chorzy żyją. Mogą się napić piwa. Tak, mają piwo w lodówce. Mrozi się na wszelki wypadek. Czyli na okoliczność taką, gdyby komuś zachciało się piwa - pielęgniarka przyniesie. Zapalić też można. Czemu nie? Od jednego papierosa ten, kto ma raka, umrze szybciej? Bzdura jakaś. Kosmetyczkę mają w hospicjum, która zrobi makijaż, bo niby co? Kobiecie z nowotworem nie wypada być wyszminkowaną? W karcioszki można zagrać w hospicjum. Przed komputerem posiedzieć i gołe baby pooglądać.

A w domu nic nie wolno. Nie wypada.
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137861,15813041,Helena_kupuje_halke.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz